Zdrowie zawsze było jedną z największych wartości w moim życiu. Nie bez powodu więc wybrałam studia na Akademii Medycznej o kierunku Zdrowie Publiczne, gdzie zdobyłam wiedzę z podstaw medycyny, anatomii, biochemii, żywienia człowieka, psychologii zdrowia i zagrożeń cywilizacyjnych… Absolwentów naszego kierunku szkolono mamiąc złudzeniami, że głównym ich zadaniem będzie coś zmienić w nieudolnym systemie opieki zdrowotnej. Pewnie każdy ze studentów przez chwilę poczuł moc, że być może on będzie osobą, która dokona czegoś wielkiego i zapoczątkuje proces zmian.

ONKOLOGIA OD WEWNĄTRZ

Rzeczywistość była inna. Absolwenci rozpierzchli się do mniej lub bardziej związanych z kierunkiem studiów profesji. Moja pierwsza praca w Wielkopolskim Centrum Onkologii pozwoliła zobaczyć zakład opieki zdrowotnej od wewnątrz. Pracując jako statystyk medyczny przez moje ręce przewinęły się tony dokumentacji medycznych,  a przez serce kolejne tony ludzkich historii, dramatów i walki z czasem.  Codziennie na specjalną półkę odkładaliśmy grube kartoteki, które nigdy już miały się nie przydać, gdyż stanowiły ostatnia karta książki opatrzonej nazwiskiem pacjenta została opisana „the end”. Ale do Centrum ciągnęły kolejne tłumy nowych osób- kolejnych „historii” nowotworowych, a przez ponure korytarze ciężko było cię przecisnąć wśród tłumów zdenerwowanych lub przygnębionych pacjentów i ich rodzin. Może to dziwnie zabrzmi, ale marzyła mi się zmiana klimatu… Tym bardziej,  jak być może większość z nas szczęśliwa byłam, że mnie to nie dotyczy i znalazłam się póki co  w lepszej części statystyki.

DOŚWIADCZENIE W FIRMIE FARMACEUTYCZNEJ INSPIRACJĄ DO ZMIAN

Zbawieniem okazałą się międzynarodowa firma farmaceutyczna, która kupiła mnie mnie dobrymi zarobkami, samochodem służbowym, komputerem. Poznałam świat służby zdrowie z drugiej strony i na jakiś czas zawodowo poniekąd pominęłam kwestie prawdziwego dobra pacjentów przekonując i motywując lekarzy do likwidowania objawów chorób za pośrednictwem produktów firmy, której byłam lojalnym pracownikiem. Dla firmy liczyły się głównie comiesięczne słupki sprzedaży i plany do zrealizowania z miesiąca na miesiąc, dla mnie również, bo dawały poczucie stabilizacji zawodowej i namiastkę bezpieczeństwa. Przedstawiciele nie realizujący planów byli zwalniani często w sposób mało elegancki. Zaś ci efektywni sowicie nagradzani. Poznałam realia przepływu pieniędzy i tego, że dobro pacjenta nie jest tam priorytetem.

WIELOLETNIE POSZUKIWANIA

 Z perspektywy pacjenta natomiast, który pomimo dobrego zdrowia raz na jakiś czas trafiał do gabinetu lekarskiego, czułam za każdym razem coraz większy brak zaufania między innymi do pliku recept, które miałam zrealizować po wizycie. Często wykupione leki lądowały w szafce nieotwarte, a ja szukałam bardziej naturalnych sposobów na lekkie dolegliwości, które okazywały się niezwykle skuteczne. To skłoniło mnie do rozpoczęcia poszukiwań właściwych dla zdrowia rozwiązań na własną rękę w książkach i na szkoleniach, bo zauważyłam, że nikomu tak, jak mnie samej naprawdę nie zależy na moim zdrowiu i zdrowiu mojej rodziny. Większości drobnych dolegliwości jesteśmy w stanie zapobiec zmieniając np.: nawyki żywieniowe, a żadna syntetyczna witamina nie zastąpi nam natury, ale o tym nie tutaj będzie mowa. Oczywiście dalsze poszukiwania odkryły przede mną prawdę, że po krótce, jesteśmy, jako pacjenci pionkami w machinie nie do zatrzymania, jaką napędza pieniądz, a naoliwia gospodarka. Ogromu tej skali nie byłam wówczas świadoma. Coś podpowiadało mi, aby wziąć życie, a dokładnie zdrowie w swoje ręce.

Wysoki poziom etyki i moralności własnej, skłonił mnie do odejścia z firmy farmaceutycznej i rozwinięcia skrzydeł w firmie sprzętu medycznego. Wyposażając w sprzęt medyczny oddziały szpitalne, głównie intensywną trapię i anestezjologię nadal miałam ścisły kontakt ze środowiskiem medycznym, a jednocześnie docierały do mnie coraz to nowe przypadki tego, jak ludzie często przez niewiedzę lub nienawiść do samych siebie rujnują na własne życzenie siebie i swoje zdrowie.

Przez długie lata poszukiwałam rozwiązań dobrych dla zdrowia, koncentrując się na podejściu holistycznym- łączącym: zdrowe ciało, umysł i duchowość. Przeczytałam wiele książek, wzięłam udział w wielu szkoleniach, a praktykę przenosiłam latami na życie moje i najbliższych. Po dłuższym czasie w moim otoczeniu zaczęły pojawiać się coraz więcej osób, które zainspirowałam do zmian i wtedy okryłam, że czas zdobytą wiedzą się podzielić z innymi. I to, że nie jestem w mocy naprawić i zmienić systemu czy gospodarki, ale być może mogę zainspirować jednostki, rodziny do wprowadzenia stopniowo niewielkich zmian w swoim życiu mających posłużyć profilaktyce chorób, poprawie zdrowia i lepszemu samopoczuciu, a co za tym idzie bardziej radosnemu i spełnionemu życiu, którego podstawą niewątpliwie jest harmonia ze samym sobą.

DIETA MA ZNACZENIE

Kursy Ekspert Żywieniowy i Diet Coach pozwoliły mi uzupełnić i zaktualizować wiedzę merytoryczną, natomiast informacje odnośnie prawdziwe i właściwego żywienia, niesterowanego chęcią zysku finansowego, a niosące możliwość faktycznej naprawy zdrowia, samopoczucia i naturalnej profilaktyki w praktyce poznaję codziennie na przykładzie swoim i dzieci. I wiedza z tego zakresu chciałabym podzielić się na moim blogu.

Jesteśmy w stanie dokonać znaczących zmian w swoim życiu podejmując małe kroki, ucząc się nowych nawyków i włączając małe działania w trzech ważnych aspektach, na trzech różnych płaszczyznach- poziomach- ciała, umysłu i duszy. Zwieńczeniem tych działań, niekoniecznie wysiłków, a czasem nawet dobrej zabawy będzie to do czego dążymy uczucie harmonii, zadowolenia i szczęścia, zatem ogólny dobrostan.

Wieloletnia praca w zakresie rozwoju osobistego pozwoliła mi na pełne wykorzystanie własnej wrażliwości, którą wcześniej uważałam za dość „negatywną cechę osobniczą”. Ponieważ jedno z moich mott życiowych brzmi „zamień truciznę w lekarstwo” odkryłam, że mogę wykorzystywać swoją wrażliwość do pracy z energią, aby pomagać sobie i innym. Wykorzystuję bioenergoterapię w różnych aspektach życia. Szczególne zainteresowanie wzbudziła jednak we mnie fitoterapia, a zwłaszcza esencje kwiatowe. Wierzę, że na leczenie energią kwiatów w przyszłości otworzy się coraz szersze grono osób świadomych swojego ciała, emocji i życia, a ta uzdrawiająca moc natury otworzy wrota świadomości wielu osobom i poprowadzi w osobistej przemianie. Zamieszczam na tej stronie więc wiele informacji na ten temat.

Zachęcam Cię do lektury…