Przytoczę dziś historię z opowiadanie mojego wielkiego, aczkolwiek niezwykle skromnego mistrza, nauczyciela, mentora doktora Edwarda Bacha (lekarza, homeopaty), którego niezwykłą metodę stosuję w uzdrawianiu swoim, swojej rodziny, przyjaciół i wszystkich, którzy tego potrzebują.

Edward Bach traktował zdrowie w ujęciu holistycznym i wyraził je za pomocą metafory w opowiadaniu „Free Thyself:

„Małe dziecko postanowiło narysować obrazek domu dla swojej mamy z okazji jej urodzin. W małej główce dziecka dom jest już narysowany- dziecko wie, jak ma wyglądać najdrobniejszy szczegół rysunku.

Wystarczy jedynie przenieść pomysły na papier.

Obrazek jest skończony akurat na urodziny Mamy.

Najlepiej, jak tylko dziecko umiało zamieniło swoje wyobrażenie domu w formę. Obrazek ten jest dziełem sztuki, gdyż całęewyobrażenie na jego temat należy do dziecka, każdy ruch ręką wykonany był z miłością do Mamy, każde okno, każde drzwi rysowane z przekonaniem, że mają być tam, gdzie się znajdują.

Nawet jeśli dom wygląda, jak stóg siana, jest najdoskonalszym domem, jaki został kiedykolwiek narysowany: jest to sukces, ponieważ mały artysta włożył w jego narysowanie całe serce, całą duszę, całe swoje jestestwo.

Tym jest zdrowie: Służenie poprzez miłość, w poczuciu wolności i zgodnie z naszą wolą.”

Gdy człowiek rozpozna swój unikalny potencjał i nauczy się wykorzystywać go w życiu, staje się kanałem dla energii miłości , radości, ciepła i mądrości. Przepełnia go szczęście poczucia i spełnienia. Przejawia harmonię zdrowia.

Według Bacha człowiek ma do spełnienia swoistą misję w życiu- używa swojego ciała, mowy i umysłu, jako narzędzi służących realizacji powołania.

Jeśli pracę, którą podejmujemy kochamy ponad wszystko, jest to najwyraźniej podążanie za głosem naszej Duszy.

Rozumiem te słowa z każdym dniem coraz głębiej. To Edward Bach i jego niezwykła roślinna terapia nauczyła mnie głębokiego wglądu w samą siebie. Dzięki jego ekstraktom dowiedziałam się Kim jestem i jaka jest moja misja. Zajęło mi to dobre parę lat… Dziś dzieją się wokół mnie magiczne rzeczy. Coraz więcej ludzi przychodzi, bym pomogła im zrobić to samo, a ja czerpię niesamowitą radość i euforię móc im służyć w odkrywaniu tego, co w nich najlepsze i najpiękniejsze… Mówią, że jestem Aniołem 🙂 A ja po prostu- robię wreszcie to, co Kocham.

Jeśli Ty też poszukujesz swojego celu w tym życiu przeczytaj mój wpis o Wild Oat.

Pozdrawiam Cię ciepło,

podpis 1