Shopping Cart

Brak produktów w koszyku.

Złóż wniosek o raty

Możesz sfinansować swój zakup za pomocą 10 nieoprocentowanych rat (RRSO 0%).
Wyślij wniosek - nasz przedstawiciel skontaktuje sie z Tobą i potwierdzi wszystkie formalności, związane z płatnościami ratalnymi.

Imię
Imię
Email
Nr telefonu
Nr PESEL
Polityka prywatnościPolityka prywatności

Zgłaszam się

Czy  obecna  „woda”  to  jeszcze  woda i jak się ją uzdatnia na nasze potrzeby?

Przeciętny człowiek wprowadza w siebie przeciętnie ok. 3÷4 litrów wody dziennie, przede wszystkim zawartych w pokarmach  i  napojach, co oznacza 1500 litrów rocznie i jednocześnie wcale nie oznacza, że to wystarczy. Razem z tą potężną ilością wprowadza zanieczyszczenia. Co więc zawiera zwykle nasza woda?

Przede wszystkim zawiera mnóstwo substancji stałych (nierozpuszczalnych), substancje trwale rozpuszczalne, zanieczyszczenia mikro-biologiczne (grzybki, bakterie, wirusy itp.). Woda zawiera także wiele substancji chemicznych. Jedne są uznane za szkodliwe, inne wprawdzie nie, ale pełnią rolę stresorów chemicznych. Są to bardzo nieraz skomplikowane sole nieorganiczne i organiczne, toksyczne substancje mineralne, alkohole, aldehydy, związki polifenolowe itp. Stają się one toksyczne wówczas, kiedy dostają się do organizmu zbyt często lub w zbyt dużej ilości, albo gdy nie dysponujemy wystarczającymi możliwościami odtrucia. Musimy je unieszkodliwić i wydalić, a to jest dużym obciążeniem dla organizmu.

Kiedy jest ich nadmiar, organizm nie daje rady i ulegamy wówczas zatruciu. W przypadku upośledzenia czynności wątroby (jako centrum odtruwającego) w wyniku przebytej żółtaczki, nadużywania alkoholu lub zatruć chemicznych nie poradzi ona sobie z nawet nie-wielką ilością dodatkowego stresora chemicznego. Dochodzi do skrytych zaburzeń pracy organizmu, narastają dolegliwości i objawy chorobowe, których przyczyn  przez długi czas nie można rozpoznać.

W  TEJ  SYTUACJI  DYSPONUJEMY PRAKTYCZNIE  TYLKO  JEDNĄ  MOŻLIWOŚCIĄ OGRANICZENIA  OBCIĄŻENIA  CHEMICZNEGO NASZEGO  ORGANIZMU.JEST  NIĄ  WYBÓR  CZYSTEJ  WODY. (Z. Hałat – „Woda”)

Jaką więc wodę pijemy dzisiaj? Czy mamy pewność, że nasza  woda jest czysta i zdrowa? Czy z pewnością nadaje się do picia? Przecież człowiek uczynił z wody śmietnisko. Jakim prawem? Nasza niepohamowana ekspansja powoduje, że ilość zanieczyszczeń zawartych w wodzie podwaja się co 10 lat.

To, co leci z kranów większości miast, to ciecz a nie woda. Jest to „coś” w miarę klarownego, przezroczystego. Czy jest to jednak życiodajna woda? Jeśli tak, to dlaczego herbata z tej  „wody”  jest nam wstrętna? Dlaczego na powierzchni herbaty tworzy się „kożuch”? Dlaczego kubek, szklanka od herbaty pokrywa się ciemnym nalotem, który tak trudno jest usunąć? Dlaczego kupujemy wodę w sklepach nie mając w dodatku żadnej  pewności, że jest to coś, co chcieliśmy  kupić?

Dlaczego zalecają nam zmywać twarz mleczkiem kosmetycznym, tonikiem, a nie wodą? Okazuje się, że woda nie nadaje się do mycia twarzy, powoduje uczulenia, pierzchnięcie skóry, ale nadaje się za to świetnie do picia…. J Jak bardzo jest to bezsensowne? Co w końcu jest mniej odporne na działanie „kranówki” z chemią – delikatne śluzówki wewnątrz organizmu  czy skóra?  Rzecz jasna, woda w takim razie musi zostać oczyszczona i odpowiednio uzdatniona w oczyszczalniach wodociągowych.

Siłą rzeczy nasz opis będzie uproszony, ale przedstawiający zasady systemu. Tam następuje przede wszystkim sedymentacja i koagulacja (tj. kłaczkowanie – wytrącanie cząstek stałych opadających na dno) oraz cedzenie (oddzielenie od wody ciał stałych  o znacznych rozmiarach).  Najczęściej stosowanymi koagulantami są siarczan glinu Al2(SO4)3 i siarczan żelaza Fe2(SO4)3. Istotna wada tego środka chemicznego wynika z charakteru jego reakcji chemicznych z substancjami wywołującymi naturalną zasadowość wody. Ma wtedy miejsce zakwaszenie wody, potęgowane zawartością resztkowego kwasu siarkowego. (…) Polskie normy sanitarne dotyczące zawartość glinu zakładają ok. 10 razy większa zawartość glinu, niż przepisy wielu innych krajów.

I tu ciekawostka: komisja naukowo-badawcza rządu brytyjskiego wykryła już w 1989 r., że wysoka zawartość aluminium w wodzie pitnej może być powodem choroby Alzheimera. Choroba ta jest nieuleczalna (jak na razie) i niszczy mózg. Podstawową przyczyną zajęcia się problemem przez rząd brytyjski stał się wypadek w stacji wodociągów w Camelford w Kornwalii w 1988 r., gdzie odbiorcy wody pili przez dłuższy czas wodę o dużej zawartości siarczanu aluminium, co spowodowało u nich zaniki pamięci. Do tego doszły później wyniki badań kanadyjskich (McLachlan – Ontario) dowodzące w niezaprzeczalny sposób  bezpośrednich związków między demencją  a aluminium.

Dodajmy także, że aluminium w wodzie (także pestycydy) m.in. blokują uwalnianie witaminy D z wątroby. A przecież to witamina D może zapobiec nie tylko rozwojowi m.in. raka prostaty, sutka, jajnika, płuc, czerniaka czy jelita grubego, ale ułatwia skuteczne leczenie tej choroby.

Po sedymentacji i koagulacji  woda przechodzi przez filtry, a później jest poddawana dezynfekcji poprzez chlorowanie (zwykle chlorem, podchlorynem sodu lub dwutlenkiem chloru ). Największą dawkę chloru – 10 mg na litr – dodaje się we wstępnym procesie uzdatniania. Chloruje się wodę także po filtrowaniu dodając maksymalnie 1 mg chloru na litr wody, tuż przed wpuszczeniem do sieci, by odkazić biologicznie rury wodociągowe. Z pewnością chlorowanie chroni wodę przed bakteriami. Nie jest to jednak bezkarne. Powiemy o tym nieco później.

W celu uniknięcia chlorowania stosuje się ewentualnie naświetla- nie promieniami UV. Odkażanie promieniami UV  ma, oczywiście,  swój sens, ale odbywa się to na początku procesu dostarczania wody. Metoda ta ma doprowadzić wodę zanieczyszczoną bakteriologicznie do stanu używalności higienicznej. W przeciwieństwie do innych metod (np. chlorowania) nie występują tu żadne negatywne zmiany smakowe i zapachowe. Jakość oczyszczonej wody odpowiada bakteriologicznym wymogom jakościowym wody pitnej pozostając w zgodzie z rozporządzeniami odnoszącymi się do zaopatrzenia w wodę pitną. Bakteriologiczne wymogi…

A co z chemią zawartą w wodzie? Regulują to również rozporządzenia. W dalszej części lektury przekonamy się, jak przedstawiają się normy w tych rozporządzeniach. Oprócz tego wiele zanieczyszczeń chemicznych nie da się usunąć zwykłymi metodami. Przykładem są np. antymon, polichlorowane bifenyle, sód itp. 

W procesach uzdatniania stosuje się także ozonowanie. Jest to bezpieczniejsza metoda, ale ma też swoje wady: ozon szybko traci swe własności uzdatniające. Ozon unieszkodliwia pozostałości antybiotyków, hormonów oraz pestycydy zawarte w wodzie i ułatwia koagulację. Jest także  jest silnym utleniaczem i dlatego niszczy drobno-ustroje, skutecznie usuwa przebarwienia, odory, bakterie czy wirusy szybko reagując ze szkodliwymi substancjami czy patogenami za pomocą cząsteczki O3 lub wytworzonych rodników hydroksylowych. I tu kryje się pierwszy problem: rodniki hydroksylowe, czyli silnie destrukcyjne wolne rodniki. Woda ozonowana jest po prostu oksydantem, utleniaczem, czyli działa destrukcyjnie na organizm!

Odkażona woda płynie rurociągami do odbiorców. Czy może zdarzyć się, że ponownie ulegnie zanieczyszczeniu, np. wskutek awarii rurociągu czy drobnych nawet nieszczelności? Trzeba jasno stwierdzić: ani ozonowanie, ani fluoryzacja, ani nowa metoda chlorowania, polegająca na dodawaniu ClO2 zamiast Cl2 nie są cudownymi sposobami na zapewnienie czystości wody, którą pijemy. Nie trzeba być chemikiem, by wiedzieć, że te „dodatki” są jeszcze jednym komponentem „chemicznej zupki”, którą pije ogromna większość Polaków.

Wiele osób może nadal stwierdzić, że  w jego mieście czy gospodarstwie woda jest czysta. Tak, każdy ma prawo tak myśleć, ale kiedy rozważymy punkty krytyczne zaopatrzenia w wodę, to  z pewnością zmienimy zdanie.

Zapraszam do zapoznania się z publikacjami „Woda Fenomen życia” cz. 1 i cz. 2, „Dlaczego warto i należy pić wodę alkaliczną”.  Książki są dostępne na stronie Pana Janusza www.januszdabrowski.pl – na hasło CUD nabędziecie je  z 10% rabatem lub stacjonarnie w Księgarnia Galeria CUD.

A jeśli macie ochotę przedyskutować jakość spożywanej przez Was wody i możliwości jej uzdatnienia zapraszam do kontaktu.

Dlaczego powinniśmy pić dużo wody?

Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji

Dowiesz się, w jaki sposób będę mogła Ci pomóc w Twoich wyzwaniach zdrowotnych za pośrednictwem dostępnych mi metod.